Ostatnio nie poznaję siebie. Kiedy ja się tak zmieniłam? Dorastam? Nie chcę.
Globo się odcwelił. Na razie.
Mikołaj? O matko. Chciałabym to zrozumieć, chyba. W jedną lekcję nauczyłam się wiersza na przedstawienie. Tak, zaniecam. Ada i Ada - weź tu z takimi usiedź normalnie na niemieckim.
Dzień jak dzień, no może trochę gorzej. Droga do domu = przemyślenia,
przemyślenia = uświadamianie sobie prawdy.
Pierwszy wiersz jaki napisałam:
Spoglądam na nieznajomą w lustrze
i wydaję mi się, że skądś ją znam
Dziewczyna w długim, drogim futrze
spogląda na mnie zza szkła
Pamiętam ją z wczoraj
i z ostatnich kilku lat
Z jej niebieskich oczu
powoli płynie łza
Ze szczęśliwych dni
pozostaje wspomnień wrak.
Rubinowa suknia, którą na sobie ma
w zwierciadle traci swój blask.
Ta sama osoba, a jednak zupełnie inny świat
to zadziwiające - tak bardzo zmienia nas czas.
jak wiele się zmieniło ;oo
Hnatka
Hnatka