poniedziałek, 5 listopada 2012


Ostatnio nie poznaję siebie. Kiedy ja się tak zmieniłam? Dorastam? Nie chcę.

 Globo się odcwelił. Na razie.
Mikołaj? O matko. Chciałabym to zrozumieć, chyba.  W jedną lekcję nauczyłam się wiersza na przedstawienie. Tak, zaniecam. Ada i Ada - weź tu z takimi usiedź normalnie na niemieckim.
Dzień jak dzień, no może trochę gorzej. Droga do domu = przemyślenia,

przemyślenia = uświadamianie sobie prawdy.





Pierwszy wiersz jaki napisałam:

Spoglądam na nieznajomą w lustrze
i wydaję mi się, że skądś ją znam
Dziewczyna w długim, drogim futrze
spogląda na mnie zza szkła
Pamiętam ją z wczoraj
i z ostatnich kilku lat
Z jej niebieskich oczu
powoli płynie łza
Ze szczęśliwych dni
pozostaje wspomnień wrak.
Rubinowa suknia, którą na sobie ma
w zwierciadle traci swój blask.
Ta sama osoba, a jednak zupełnie inny świat
to zadziwiające - tak bardzo zmienia nas czas.







         jak wiele się zmieniło ;oo
Hnatka

6 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesujący blog :)
    Pięknie piszesz, będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki ładny wiersz :)Aż się miło czyta i mam takie głupie pytanie, bo już kiedyś(niedawno zresztą) czytałam na bloggerze opowiadanie dziewczyny o nicku Hnatka - a więc pytanie nasuwa się samo, czy ty jesteś tamtą Hnatką, czy to 2 różne osoby? ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej :) A ostatnio często wchodziłam na tamtego bloga i zastanawiałam się, czemu nie piszesz i co się z tobą dzieje. No ale już mnie uspokoiłaś. :) W takim razie będę zaglądać tutaj. :D

      Usuń
  4. Wiersz... cudowny to mało powiedziane ;] Natalia... nie no podziwiam cię ;] obserwuje ...

    OdpowiedzUsuń