Ostatnio nie poznaję siebie. Kiedy ja się tak zmieniłam? Dorastam? Nie chcę.
Globo się odcwelił. Na razie.
Mikołaj? O matko. Chciałabym to zrozumieć, chyba. W jedną lekcję nauczyłam się wiersza na przedstawienie. Tak, zaniecam. Ada i Ada - weź tu z takimi usiedź normalnie na niemieckim.
Dzień jak dzień, no może trochę gorzej. Droga do domu = przemyślenia,
przemyślenia = uświadamianie sobie prawdy.
Pierwszy wiersz jaki napisałam:
Spoglądam na nieznajomą w lustrze
i wydaję mi się, że skądś ją znam
Dziewczyna w długim, drogim futrze
spogląda na mnie zza szkła
Pamiętam ją z wczoraj
i z ostatnich kilku lat
Z jej niebieskich oczu
powoli płynie łza
Ze szczęśliwych dni
pozostaje wspomnień wrak.
Rubinowa suknia, którą na sobie ma
w zwierciadle traci swój blask.
Ta sama osoba, a jednak zupełnie inny świat
to zadziwiające - tak bardzo zmienia nas czas.
jak wiele się zmieniło ;oo
Hnatka
Hnatka
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńInteresujący blog :)
OdpowiedzUsuńPięknie piszesz, będę zaglądać :)
Jaki ładny wiersz :)Aż się miło czyta i mam takie głupie pytanie, bo już kiedyś(niedawno zresztą) czytałam na bloggerze opowiadanie dziewczyny o nicku Hnatka - a więc pytanie nasuwa się samo, czy ty jesteś tamtą Hnatką, czy to 2 różne osoby? ^^
OdpowiedzUsuńTak, to ja :))
UsuńOjej :) A ostatnio często wchodziłam na tamtego bloga i zastanawiałam się, czemu nie piszesz i co się z tobą dzieje. No ale już mnie uspokoiłaś. :) W takim razie będę zaglądać tutaj. :D
UsuńWiersz... cudowny to mało powiedziane ;] Natalia... nie no podziwiam cię ;] obserwuje ...
OdpowiedzUsuń